Kategorie: Wszystkie | Bajki | Ciekawe | Gry | Myśli | Obrazy | Pamiętnik | Poezje | Porady
RSS

Pamiętnik

poniedziałek, 22 lutego 2016

Całkiem niedawno zgłosiłem jeden z moich blogów, a dokładniej KFK - kilka słów do kawy do konkursu Blog Roku 2015. ...i cóż w związku z tym?

Bloguję już od wielu, wielu lat. ...ba na blox.pl jestem obecny wręcz od początków jego istnienia i faktycznie wiele razy bywało już tak, że zastanawiałem się, czy nadal na tej platformie blogowej pozostać, czy przenieść się na inną. Cóż wybrałem trochę inne rozwiązanie i dziś moje blogi można zobaczyć na wielu platformach. Tak więc w sumie to zgłoszenie akurat tego blogu jest swego rodzaju symboliczne, i jak już napisałem w komentarzu do któregoś z postów Blox.pl na facebooku, że nie liczę na wygraną, choć oczywiście mam taką skrytą nadzieję, że może zostanę również dostrzeżony. Dlaczego nie liczę na wygraną? ...hm otóż z jednej prostej przyczyny. Często rzeczy o których piszę nie przypadają do gustu tym, albo tamtym. Staram się być możliwie jak najbardziej obiektywny w opisywaniu świata, który widzę. Co wcale nie jest tak proste, bo wymaga często bardzo wielu przemyśleń. Każdy temat który poruszam muszę możliwie najdokładniej jak jest to możliwym sprawdzić, czasem przedyskutować z kim tylko się da. Czasem wymaga to pisania listów z zapytaniami o pozwolenie na publikację. Mówiąc innymi słowy wymaga to całkiem sporo trudu i pracy. Początkowo frustrujące było kiedy po dodaniu jakiegoś wpisu i "pochwaleniu" się takowym na facebooku widziałem, jak spośród moich ponad 400 znajomych facebookowych zaledwie wąsie grono to doceniało klikając ów magiczny like. Dopiero z czasem zrozumiałem, że to akurat jest mniej istotne. Te lajki itp Tak na prawdę nie wiele one znaczą. Pomogło mi w tym opracowanie "wysuwanego like boxa" do blogów. Tego wysuwanego Facebooka na stronach, który dziś możecie zobaczyć na prawie każdej stronie. Wystarczy spojrzeć jak niewiele komentarzy pojawiło się od czasu kiedy opracowałem ten trick na strony i porównać to z ilością stron które zastosowały tenże skrypt. 

Od tamtego czasu piszę tak na prawdę dla siebie i dla tych, którzy lubią czytać moje stronki, felietony i wpisy. ...a czytelników moich blogów jest bardzo spora rzesza. Łącznie wszystkie moje blogi są co miesiąc otwierane ponad 120 000 razy przez ponad 70 000 użytkowników z całego świata. I liczba ta rośnie z roku na rok. Mogę zatem czuć się dumny, że coś co stworzyłem, tworzę nie zniknęło w otchłaniach sieci, nie jest aktywne tylko dla wąskiej grupy internautów. Oczywiście jak każdy tak trochę po cichu marzę o tym, aby być dostrzeżonym, żeby być docenionym za cały ten trud i pracę włożoną w to blogowanie.
...no ale, to zależne już od głosujących i od Jury.  

 

sobota, 23 stycznia 2016

Będąc obecnie w Kanadzie mam okazję zaobserwować kilka ciekawostek. Jak na ten przykład fakt, że rasizm ma bardzo wiele obliczy. Niedawno się zorientowałem, że pewien czarnoskóry mieszkający w sąsiedztwie jest - rasistą. Jego zdaniem to biali, są tymi "gorszymi" ...co ciekawe, pewna znajoma mi sąsiadka (również afroamerykanka) określiła tego osobnika dość konkretnie - "He is a prick" ...i zgadzam się z nią absolutnie, że określenie PRICK jest wyśmienite dla każdego kto uważa się za lepszego od innych, bo albo mają inny kolor skóry, albo wierzą w inne bóstwo, albo mają mniej pieniędzy, lub gorszą pracę. Każdy z taki delikwent to - BUC
Przyznam, że zszokowało mnie to, bo jak dotychczas odnosiłem wrażenie, że Kanada jest jednym z niewielu krajów pozbawionych tego rodzaju uprzedzeń, ale od chwili "owego" spostrzeżenia, zacząłem się uważniej przyglądać zachowaniu ludzi i faktycznie - ten problem jest tu obecny. Całym szczęściem, nie jest jakoś ostro nasilony, ale sam fakt, że jest - już stanowi moim zdaniem problem.
...eh czas idzie do przodu, jesteśmy coraz bardziej wyedukowani, używamy bardziej wymyślnej technologii, ale mimo wszystko nadal świat pełen jest głupich, zakompleksionych i ze średniowiecznymi poglądami ludzi.

To jest przykre stwierdzenie, ale ...cóż tak właśnie jest.

piątek, 02 października 2015

Od jakiegoś czasu, a dokładniej mówiąc od kiedy zacząłem częściej robić zdjęcia (nie tylko telefonem :]), marzyło mi się zrobić zdjęcie księżyca. Takie konkretne,  żeby ów "łysy" jakoś się na tych zdjęciach prezentował i w końcu ...mam! Udało mi się! Zrobiłem je i to wcale nie jakimś super aparatem, bo w sumie ten aparat z którego korzystam to raczej należy do tych przeciętnych - Canon Power Shot SX150. Co prawda jest dość powolny i przy korzystaniu z przybliżeń, lub zdjęć nocnych zżera baterie w tempie mega szybkim, jednak zdjęcia robi całkiem dobre i jak na aparat kompaktowy w takiej cenie zoom ...generalnie optyka jest w nim wyśmienita. Tłumienie wstrząsów też się sprawdza i jak na aparat, który ktoś chciałby zabrać na wakacje sprawdzi się idealnie. Zresztą, sami możecie zobaczyć, bo wiele zdjęć jakie możecie znaleźć na moich blogach jest nim właśnie zrobiona (oprócz tych sprzed 3 lat, wówczas miałem znacznie słabszy aparat). Ważne jest jednak to, że w tym aparacie można sporo ustawić "ręcznie" a później już tylko pozostawić "automatyce" dobranie ostrości. Czasem co prawda owo dobieranie ostrości przy własnych ustawieniach zajmuje trochę czasu, ale ...daje radę :)
Oto jedno z tych zdjęć jakie wówczas zrobiłem:

Księżyc w pełni (tuż przed zaćmieniem z 28.09.2015) autor: Mariusz Łokietek [aparat - Canon Power Shot SX150]

Więcej zdjęć z owej sesji jaką zrobiłem naszemu satelicie możecie zobaczyć na blogu kfk.blox.pl we wpisie "Zaćmienie Księżyca (zdjęcia)" i biorąc pod uwagę fakt, że zdjęcia te zrobiłem kompaktem ...jestem z nich dumny, bez względu na to co ktoś chciałby mi powiedzieć.

Pamiętajcie - warto marzyć, trzeba marzyć i cierpliwie trwać w dążeniu do spełnienia swoich celów i marzeń. Ja nadal dążę do spełnienia wielu innych marzeń, ale jedno już osiągnąłem i możecie mi wierzyć - warto. 

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

...i już po urlopowych wycieczkach.

Samotnia - Karkonoski Park Narodowy - 2015

wtorek, 28 lipca 2015

Chwila wolnego, a zatem poprawki. Te któe można robić w nieskończoność. Cały czas jestem zdania, że coś mogę poprawić, albo dodać do stron które robię. Choć jednocześnie dobrze wiem, że "co za dużo to i świnia nie zje" :P
Ale tak, czy inak j.angielski do strony dodać musiałem.

 

wtorek, 21 lipca 2015

Zmiany, zmiany, zmiany - czy na dobre? Nie wiem, zresztą to trudno powiedzieć. Okaże się. 

Męczące jest tylko rozdrażnienie jakie towarzyszy rozczarowaniu, ale to zna chyba każdy.

Tyle przygotowań, tyle starań ...a tu taki klops. Ale czasem już tak jest, że nie wiem ile by się człowiek nie starał to i tak będzie tak jak ma być. Żeby chcieć bardzo dla kogoś dobrze, to ów "ktoś" sam może to zepsuć. Cóż bywa i tak.
Czasem trzeba po prostu przyjąć to co daje nam świat, co przynosi życie. Bez względu na to co to jest. Czasem jest to nieoczekiwany dar, niespodzianka, wygrana, a czasem jest to strata. To trochę tak, jak z jedzeniem - zjesz i słodką truskawkę i kwaśną cytrynę - tylko minę będziesz mieć inną.

środa, 17 czerwca 2015

Każdy z nas zna doskonale to uczucie, kiedy ma ochotę zjeść coś słodkiego, coś smacznego. Każdego chwyta taka ochota, na coś. Czasem nawet trudno nam wyrazić dokładnie na co konkretnie mamy ochotę, ale każdego to łapie. Prawda? No chyba, że tylko ja i kilka osób które znam tak ma? :)

Jednak czy zastanawialiście się nad tym, że miewamy też tak w związku z naszym życiem? Jakkolwiek by ono było cudowne i wspaniałe to przychodzi taki moment, że mamy ochotę na coś. Niekoniecznie na jakąś zmianę, ale "coś". Choć czasem i właśnie na taką zmianę czekamy, a czasem potrzebujemy tylko niewielkiej odskoczni od naszej szarej codzienności, a bywa i tak, że po prostu na "coś" bliżej nieokreślonego. Ja tak miewam ...i teraz to odczucie zdecydowanie wygrywa. Chęć na coś, taka wewnętrzna potrzeba rośnie we mnie jak ciasto drożdżowe. Puchnie to pragnienie we mnie i z dnia na dzień jest coraz bardziej wyraźne.

...może minie? A może po prostu już czas na coś dobrego?

 

wtorek, 16 czerwca 2015

Całkiem niedawno dowiedziałem się, że nie potrafię robić stron internetowych... a te które zrobiłem to w ogóle lipne są. Coś w tym musi być, bo skoro to już druga osoba mi to mówi, to chyba jednak na serio jestem w tym kiepski. Może sobie odpuścić? Przestać je robić?

Choć ten kijek ma też i drugi koniec. Moje strony co miesiąc odwiedzane są przez kilkadziesiąt tysięcy osób, z których prawie połowa to stali użytkownicy - czytelnicy. Czy w taki wypadku powinienem przejmować się tym co usłyszałem? A może po prostu - poprawić, ulepszyć, doskonalić swój warsztat?

Skoro to już czytasz, to co myślisz o stronach zrealizowanych przeze mnie?
Fajne, złe, przeciętne, wcale nie takie złe?

 

czwartek, 22 stycznia 2015

Nie wiem, czy prawidłowo to określenie zapisałem w tytule, ale miałem właśnie ostatnimi czasy być po raz chyba pierwszy w życiu (pewnie nie ostatni) obrzucony obelgami. Z jakiego powodu? ..hmm czy to tak na prawdę ma znaczenie? OK może i ma, zatem powiem, otóż wdałem się w dyskusję, z osobami będącymi zwolennikami kościoła i starałem się im wyjaśnić, że to jest absolutnie bezsensownym chronić instytucję, która samym swym istnieniem przeczy wszelkim swoim ideałom. ...no cóż przekonać ich z pewnością nie przekonałem, co najwyżej mieli okazję się ponabijać, i zwyzywać mnie równo. Choć po prawdzie miałem nadzieję, że będę mógł sobie z nimi podyskutować, bo przecież to magistrowie, filolodzy, nauczyciele, ...no wykształceni ludzie, a wyszło jak wyszło. Szkoda tyle mogę powiedzieć. Oni nawet nie zwrócili uwagi na to, że co chwilę mnie obrażali, albo dosłownie, albo insynuując jakieś przywary (dla mnie ironia jest dość jasnym przekazem)... ba usłyszałem na koniec, że niby gdzie oni mnie urazili i, że mam nie grozić im (bo w końcu się zdenerwowałem i napisałem, że przy kolejnym razie gdy będą mnie obrażać, mogą ponieść konsekwencje). Normalnie potraktowali mnie jak któregoś ze swoich uczniów...

Przyznam, że jakiś czas do siebie dochodziłem po tym, bo niby nic to wielkiego, ot pierdoła na facebooku kilka komentarzy i takie tam gadanie, ale jednak... To nie spływa po mnie ot tak, jak się okazuje. Ale dopiero jakiś czas później się o tym zorientowałem, że jednak mnie to ruszyło, że chodziło po głowie i męczyło. Trudno było, ba nadal jest mi zrozumieć, że tak wyedukowane umysły nie potrafią przyjąć, że wierzymy w jedno, a kościół (zwłaszcza obecnie) bardziej prezentuje sobą instytucję i jest czymś całkiem innym.... że ot po prostu moim zdaniem wiary nie powinno się łączyć z jakimiś tam instytucjami. Jestem przekonany, że do tego, aby wierzyć nie potrzebujemy ani księży, ani kościołów ...jeśli już coś miałbym uznać za ewentualnie potrzebne, to przekazanie podstawowych informacji na ten temat, ale to przecież i tak w większości przypadków robią rodzice zanim jeszcze zdążymy dorosnąć do tego, aby móc cokolwiek przeczytać.

Co ciekawe, przez całą tę historię zdałem sobie sprawę z tego, jak wielu fanatyków mamy u nas w kraju. Ktoś mógłby powiedzieć, że słowo "fanatycy" jest zbyt wygórowanym, dosadnym ale jak inaczej nazwać takich ludzi? Oni nie są zainteresowani rozmową, dyskusją, oni po prostu wiedzą i nie da się im w żaden sposób przetłumaczyć, że mogą być w błędzie... dlatego uważam, że to jest odpowiednie słowo. Przecież taki fanatyk nie musi od razu się wysadzać w powietrze, albo podpalać, czy robić bomby... są i tacy, którzy po prostu będą na oślep iść za jakimś liderem. No ale to przecież żadne odkrycie. Po prostu chyba dopiero teraz do mnie to dotarło.

Przykro mi że tacy ludzie w ogóle są, bo w pewien sposób przyczyniają się do zła jakie się dzieje... no ale to już na dłuższą dysputę. Teraz natomiast jest już późno i ot niby tylko chciałem zapisać to w "pamiętniku" ...a znów mi wyszedł słowotok :)

 

p.s.

Pozdrawiam tych którzy mnie kiedyś czytali, i mają ochotę nadal to robić ...chyba jednak wrócę do pisania takiego, jak na początku tego bloga (a było to daaawno bo już 10 lat temu:) ...mówiąc krótko, będzie więcej historyjek i przemyśleń, tak jak kiedyś :)

czwartek, 24 lipca 2014

Polecam każdemu, kto tylko może odpocząć jeśli tylko ma taką możliwość. W końcu jest lato...

Miłego odpoczynku :)

 
1 , 2 , 3 , 4
Tagi






Internetowa Telewizja





AUTOR
Mariusz Łokietek



Lindeczek na Youtube
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...