Kategorie: Wszystkie | Bajki | Ciekawe | Gry | Myśli | Obrazy | Pamiętnik | Poezje | Porady
RSS
czwartek, 22 stycznia 2015

Nie wiem, czy prawidłowo to określenie zapisałem w tytule, ale miałem właśnie ostatnimi czasy być po raz chyba pierwszy w życiu (pewnie nie ostatni) obrzucony obelgami. Z jakiego powodu? ..hmm czy to tak na prawdę ma znaczenie? OK może i ma, zatem powiem, otóż wdałem się w dyskusję, z osobami będącymi zwolennikami kościoła i starałem się im wyjaśnić, że to jest absolutnie bezsensownym chronić instytucję, która samym swym istnieniem przeczy wszelkim swoim ideałom. ...no cóż przekonać ich z pewnością nie przekonałem, co najwyżej mieli okazję się ponabijać, i zwyzywać mnie równo. Choć po prawdzie miałem nadzieję, że będę mógł sobie z nimi podyskutować, bo przecież to magistrowie, filolodzy, nauczyciele, ...no wykształceni ludzie, a wyszło jak wyszło. Szkoda tyle mogę powiedzieć. Oni nawet nie zwrócili uwagi na to, że co chwilę mnie obrażali, albo dosłownie, albo insynuując jakieś przywary (dla mnie ironia jest dość jasnym przekazem)... ba usłyszałem na koniec, że niby gdzie oni mnie urazili i, że mam nie grozić im (bo w końcu się zdenerwowałem i napisałem, że przy kolejnym razie gdy będą mnie obrażać, mogą ponieść konsekwencje). Normalnie potraktowali mnie jak któregoś ze swoich uczniów...

Przyznam, że jakiś czas do siebie dochodziłem po tym, bo niby nic to wielkiego, ot pierdoła na facebooku kilka komentarzy i takie tam gadanie, ale jednak... To nie spływa po mnie ot tak, jak się okazuje. Ale dopiero jakiś czas później się o tym zorientowałem, że jednak mnie to ruszyło, że chodziło po głowie i męczyło. Trudno było, ba nadal jest mi zrozumieć, że tak wyedukowane umysły nie potrafią przyjąć, że wierzymy w jedno, a kościół (zwłaszcza obecnie) bardziej prezentuje sobą instytucję i jest czymś całkiem innym.... że ot po prostu moim zdaniem wiary nie powinno się łączyć z jakimiś tam instytucjami. Jestem przekonany, że do tego, aby wierzyć nie potrzebujemy ani księży, ani kościołów ...jeśli już coś miałbym uznać za ewentualnie potrzebne, to przekazanie podstawowych informacji na ten temat, ale to przecież i tak w większości przypadków robią rodzice zanim jeszcze zdążymy dorosnąć do tego, aby móc cokolwiek przeczytać.

Co ciekawe, przez całą tę historię zdałem sobie sprawę z tego, jak wielu fanatyków mamy u nas w kraju. Ktoś mógłby powiedzieć, że słowo "fanatycy" jest zbyt wygórowanym, dosadnym ale jak inaczej nazwać takich ludzi? Oni nie są zainteresowani rozmową, dyskusją, oni po prostu wiedzą i nie da się im w żaden sposób przetłumaczyć, że mogą być w błędzie... dlatego uważam, że to jest odpowiednie słowo. Przecież taki fanatyk nie musi od razu się wysadzać w powietrze, albo podpalać, czy robić bomby... są i tacy, którzy po prostu będą na oślep iść za jakimś liderem. No ale to przecież żadne odkrycie. Po prostu chyba dopiero teraz do mnie to dotarło.

Przykro mi że tacy ludzie w ogóle są, bo w pewien sposób przyczyniają się do zła jakie się dzieje... no ale to już na dłuższą dysputę. Teraz natomiast jest już późno i ot niby tylko chciałem zapisać to w "pamiętniku" ...a znów mi wyszedł słowotok :)

 

p.s.

Pozdrawiam tych którzy mnie kiedyś czytali, i mają ochotę nadal to robić ...chyba jednak wrócę do pisania takiego, jak na początku tego bloga (a było to daaawno bo już 10 lat temu:) ...mówiąc krótko, będzie więcej historyjek i przemyśleń, tak jak kiedyś :)

Tagi






Internetowa Telewizja





AUTOR
Mariusz Łokietek



Lindeczek na Youtube
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...