Kategorie: Wszystkie | Bajki | Ciekawe | Gry | Myśli | Obrazy | Pamiętnik | Poezje | Porady
RSS
wtorek, 23 lutego 2016

...hmm byłem przekonany, że
poradziłem sobie
z ego.
Tymczasem kwili ono
jak dziecię małe.

Ego lubi jak je głaskać.
Chwalić
Doceniać
Na szczyty wznosić

Choć moje
coraz mniejsze
z roku na rok,
bo pokora już lat temu kilka
przydeptała je skutecznie.
...i choć z uścisku tego
wygramolić się próbuje
to padnie jak ego
każdego
przytłoczone
aksjomatem życia.

Pokora zawsze pokonuje ego
które choćby tuż przed nami,
ale jednak w niepamięć odchodzi
...ukradkiem i cichutko 

autor: Mariusz Łokietek (luty 2016)
 

poniedziałek, 22 lutego 2016

Całkiem niedawno zgłosiłem jeden z moich blogów, a dokładniej KFK - kilka słów do kawy do konkursu Blog Roku 2015. ...i cóż w związku z tym?

Bloguję już od wielu, wielu lat. ...ba na blox.pl jestem obecny wręcz od początków jego istnienia i faktycznie wiele razy bywało już tak, że zastanawiałem się, czy nadal na tej platformie blogowej pozostać, czy przenieść się na inną. Cóż wybrałem trochę inne rozwiązanie i dziś moje blogi można zobaczyć na wielu platformach. Tak więc w sumie to zgłoszenie akurat tego blogu jest swego rodzaju symboliczne, i jak już napisałem w komentarzu do któregoś z postów Blox.pl na facebooku, że nie liczę na wygraną, choć oczywiście mam taką skrytą nadzieję, że może zostanę również dostrzeżony. Dlaczego nie liczę na wygraną? ...hm otóż z jednej prostej przyczyny. Często rzeczy o których piszę nie przypadają do gustu tym, albo tamtym. Staram się być możliwie jak najbardziej obiektywny w opisywaniu świata, który widzę. Co wcale nie jest tak proste, bo wymaga często bardzo wielu przemyśleń. Każdy temat który poruszam muszę możliwie najdokładniej jak jest to możliwym sprawdzić, czasem przedyskutować z kim tylko się da. Czasem wymaga to pisania listów z zapytaniami o pozwolenie na publikację. Mówiąc innymi słowy wymaga to całkiem sporo trudu i pracy. Początkowo frustrujące było kiedy po dodaniu jakiegoś wpisu i "pochwaleniu" się takowym na facebooku widziałem, jak spośród moich ponad 400 znajomych facebookowych zaledwie wąsie grono to doceniało klikając ów magiczny like. Dopiero z czasem zrozumiałem, że to akurat jest mniej istotne. Te lajki itp Tak na prawdę nie wiele one znaczą. Pomogło mi w tym opracowanie "wysuwanego like boxa" do blogów. Tego wysuwanego Facebooka na stronach, który dziś możecie zobaczyć na prawie każdej stronie. Wystarczy spojrzeć jak niewiele komentarzy pojawiło się od czasu kiedy opracowałem ten trick na strony i porównać to z ilością stron które zastosowały tenże skrypt. 

Od tamtego czasu piszę tak na prawdę dla siebie i dla tych, którzy lubią czytać moje stronki, felietony i wpisy. ...a czytelników moich blogów jest bardzo spora rzesza. Łącznie wszystkie moje blogi są co miesiąc otwierane ponad 120 000 razy przez ponad 70 000 użytkowników z całego świata. I liczba ta rośnie z roku na rok. Mogę zatem czuć się dumny, że coś co stworzyłem, tworzę nie zniknęło w otchłaniach sieci, nie jest aktywne tylko dla wąskiej grupy internautów. Oczywiście jak każdy tak trochę po cichu marzę o tym, aby być dostrzeżonym, żeby być docenionym za cały ten trud i pracę włożoną w to blogowanie.
...no ale, to zależne już od głosujących i od Jury.  

 

sobota, 23 stycznia 2016

Będąc obecnie w Kanadzie mam okazję zaobserwować kilka ciekawostek. Jak na ten przykład fakt, że rasizm ma bardzo wiele obliczy. Niedawno się zorientowałem, że pewien czarnoskóry mieszkający w sąsiedztwie jest - rasistą. Jego zdaniem to biali, są tymi "gorszymi" ...co ciekawe, pewna znajoma mi sąsiadka (również afroamerykanka) określiła tego osobnika dość konkretnie - "He is a prick" ...i zgadzam się z nią absolutnie, że określenie PRICK jest wyśmienite dla każdego kto uważa się za lepszego od innych, bo albo mają inny kolor skóry, albo wierzą w inne bóstwo, albo mają mniej pieniędzy, lub gorszą pracę. Każdy z taki delikwent to - BUC
Przyznam, że zszokowało mnie to, bo jak dotychczas odnosiłem wrażenie, że Kanada jest jednym z niewielu krajów pozbawionych tego rodzaju uprzedzeń, ale od chwili "owego" spostrzeżenia, zacząłem się uważniej przyglądać zachowaniu ludzi i faktycznie - ten problem jest tu obecny. Całym szczęściem, nie jest jakoś ostro nasilony, ale sam fakt, że jest - już stanowi moim zdaniem problem.
...eh czas idzie do przodu, jesteśmy coraz bardziej wyedukowani, używamy bardziej wymyślnej technologii, ale mimo wszystko nadal świat pełen jest głupich, zakompleksionych i ze średniowiecznymi poglądami ludzi.

To jest przykre stwierdzenie, ale ...cóż tak właśnie jest.

piątek, 02 października 2015

Od jakiegoś czasu, a dokładniej mówiąc od kiedy zacząłem częściej robić zdjęcia (nie tylko telefonem :]), marzyło mi się zrobić zdjęcie księżyca. Takie konkretne,  żeby ów "łysy" jakoś się na tych zdjęciach prezentował i w końcu ...mam! Udało mi się! Zrobiłem je i to wcale nie jakimś super aparatem, bo w sumie ten aparat z którego korzystam to raczej należy do tych przeciętnych - Canon Power Shot SX150. Co prawda jest dość powolny i przy korzystaniu z przybliżeń, lub zdjęć nocnych zżera baterie w tempie mega szybkim, jednak zdjęcia robi całkiem dobre i jak na aparat kompaktowy w takiej cenie zoom ...generalnie optyka jest w nim wyśmienita. Tłumienie wstrząsów też się sprawdza i jak na aparat, który ktoś chciałby zabrać na wakacje sprawdzi się idealnie. Zresztą, sami możecie zobaczyć, bo wiele zdjęć jakie możecie znaleźć na moich blogach jest nim właśnie zrobiona (oprócz tych sprzed 3 lat, wówczas miałem znacznie słabszy aparat). Ważne jest jednak to, że w tym aparacie można sporo ustawić "ręcznie" a później już tylko pozostawić "automatyce" dobranie ostrości. Czasem co prawda owo dobieranie ostrości przy własnych ustawieniach zajmuje trochę czasu, ale ...daje radę :)
Oto jedno z tych zdjęć jakie wówczas zrobiłem:

Księżyc w pełni (tuż przed zaćmieniem z 28.09.2015) autor: Mariusz Łokietek [aparat - Canon Power Shot SX150]

Więcej zdjęć z owej sesji jaką zrobiłem naszemu satelicie możecie zobaczyć na blogu kfk.blox.pl we wpisie "Zaćmienie Księżyca (zdjęcia)" i biorąc pod uwagę fakt, że zdjęcia te zrobiłem kompaktem ...jestem z nich dumny, bez względu na to co ktoś chciałby mi powiedzieć.

Pamiętajcie - warto marzyć, trzeba marzyć i cierpliwie trwać w dążeniu do spełnienia swoich celów i marzeń. Ja nadal dążę do spełnienia wielu innych marzeń, ale jedno już osiągnąłem i możecie mi wierzyć - warto. 

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

...i już po urlopowych wycieczkach.

Samotnia - Karkonoski Park Narodowy - 2015

wtorek, 28 lipca 2015

Chwila wolnego, a zatem poprawki. Te któe można robić w nieskończoność. Cały czas jestem zdania, że coś mogę poprawić, albo dodać do stron które robię. Choć jednocześnie dobrze wiem, że "co za dużo to i świnia nie zje" :P
Ale tak, czy inak j.angielski do strony dodać musiałem.

 

wtorek, 21 lipca 2015

Zmiany, zmiany, zmiany - czy na dobre? Nie wiem, zresztą to trudno powiedzieć. Okaże się. 

Męczące jest tylko rozdrażnienie jakie towarzyszy rozczarowaniu, ale to zna chyba każdy.

Tyle przygotowań, tyle starań ...a tu taki klops. Ale czasem już tak jest, że nie wiem ile by się człowiek nie starał to i tak będzie tak jak ma być. Żeby chcieć bardzo dla kogoś dobrze, to ów "ktoś" sam może to zepsuć. Cóż bywa i tak.
Czasem trzeba po prostu przyjąć to co daje nam świat, co przynosi życie. Bez względu na to co to jest. Czasem jest to nieoczekiwany dar, niespodzianka, wygrana, a czasem jest to strata. To trochę tak, jak z jedzeniem - zjesz i słodką truskawkę i kwaśną cytrynę - tylko minę będziesz mieć inną.

środa, 17 czerwca 2015

Każdy z nas zna doskonale to uczucie, kiedy ma ochotę zjeść coś słodkiego, coś smacznego. Każdego chwyta taka ochota, na coś. Czasem nawet trudno nam wyrazić dokładnie na co konkretnie mamy ochotę, ale każdego to łapie. Prawda? No chyba, że tylko ja i kilka osób które znam tak ma? :)

Jednak czy zastanawialiście się nad tym, że miewamy też tak w związku z naszym życiem? Jakkolwiek by ono było cudowne i wspaniałe to przychodzi taki moment, że mamy ochotę na coś. Niekoniecznie na jakąś zmianę, ale "coś". Choć czasem i właśnie na taką zmianę czekamy, a czasem potrzebujemy tylko niewielkiej odskoczni od naszej szarej codzienności, a bywa i tak, że po prostu na "coś" bliżej nieokreślonego. Ja tak miewam ...i teraz to odczucie zdecydowanie wygrywa. Chęć na coś, taka wewnętrzna potrzeba rośnie we mnie jak ciasto drożdżowe. Puchnie to pragnienie we mnie i z dnia na dzień jest coraz bardziej wyraźne.

...może minie? A może po prostu już czas na coś dobrego?

 

wtorek, 16 czerwca 2015

Całkiem niedawno dowiedziałem się, że nie potrafię robić stron internetowych... a te które zrobiłem to w ogóle lipne są. Coś w tym musi być, bo skoro to już druga osoba mi to mówi, to chyba jednak na serio jestem w tym kiepski. Może sobie odpuścić? Przestać je robić?

Choć ten kijek ma też i drugi koniec. Moje strony co miesiąc odwiedzane są przez kilkadziesiąt tysięcy osób, z których prawie połowa to stali użytkownicy - czytelnicy. Czy w taki wypadku powinienem przejmować się tym co usłyszałem? A może po prostu - poprawić, ulepszyć, doskonalić swój warsztat?

Skoro to już czytasz, to co myślisz o stronach zrealizowanych przeze mnie?
Fajne, złe, przeciętne, wcale nie takie złe?

 

wtorek, 05 maja 2015

Wstężnica - kadr z filmuPoniższy film przedstawia stworzenie podobne do dżdżownicy, ale będąc dokładniejszym zwierz ów należy do gromady wstężnic. Prymitywnych bezkręgowców, które to są jednymi z najdłużej znanych zwierząt na Ziemi. Chociaż "robale" z gatunku Lineus rosną zwykle tylko do 5 - 10 mm, to w 1864 roku, po ciężkiej burzy na plaży w Szkocji został wyrzucony przez morze jeden z najdłuższych okazów i po zmierzeniu wszystkich zaskoczyło,  że ma ponad 55 metrów (180 stóp).
Ta skromna i mała wstężnica w przedstawionym filmie, gdyby dorosła do rozmiarów tej znalezionej na plaży miałaby potężne umiejętności zatrucia. Wszystkie robaki wstężnice są wyposażone w wydłużony, cylindryczny otwór gębowy nazwany trąbą, który wewnątrz posiada wyspecjalizowany organ nazywany rhynchocoel. Mieści się on tuż nad jej brzuchem, gdy robak jest w stanie spoczynku. Jednak kiedy robak poluje, otwiera swój elastyczny otwór gębowy i tuż nad jego ustami, pojawia się ów organ, który ma za zadanie na pokrycie jego zdobyczy gęstym, lepkim i lekko ostrym śluzu. Wszystko to brzmi wystarczająco nieprzyjemnie, ale najgorsze jest to, że zawiera stosunkowo silne neurotoksyny, które mogą sparaliżować małą zdobycz. Dokładnie to, robi robak się na poniższym filmie. Próbuje zaatakować rękę tego człowieka. Oczywiście jest zbyt mały, aby zagrozić, choć wrażenia z pewnością nie należały do najprzyjemniejszych.

 


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Tagi






Internetowa Telewizja





AUTOR
Mariusz Łokietek



Lindeczek na Youtube
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...